Powtórz cudze sukcesy: dlaczego nie idziemy

"Dla niego to się udało, dla mnie też się uda" - udane doświadczenie wzbudza zaufanie i zmieniamy życie. Wszystko jest dobrze, ale tylko do pierwszej porażki. Nie chodzi o nas, ale same historie - inspirują, ale w praktyce często stwarzają przeszkody w realizacji ich marzeń.

Mężczyzna na schodachZDJĘCIE Getty Images

Księgarnie są wypełnione publikacjami takimi jak "Jak nauczyć się 30 języków obcych w ciągu sześciu miesięcy", "Jak napisać książkę w 3 miesiące" i "Jak schudnąć o 20 kg bez diet i obciążeń sportowych." Kupujemy je w tonach, mając nadzieję na zmianę naszego życia. Ale to nie działa. Odsetek czytelników, którzy korzystają z czyjegoś sukcesu, jest znikomy. Oferujemy, aby zrozumieć, dlaczego.

Słynny Happy End

Książki są pisane przez ludzi sukcesu - nikomu nie przyszło do głowy kupić historię przegranego. Połów jest taki, że wcześniej znany pozytywny wynik zakłóca sytuację. Trudności i trudności, które protagonista pokonuje, wydają się logiczne - nikt nie obiecywał, że będzie to łatwe. Pomysł, że musisz cierpieć z powodu sukcesu, stał się dla nas nawykiem.

Ang Lee, reżyser filmu "Life of Pi", zanim dostał się do kina, przez sześć lat nie mógł znaleźć pracy. Zwycięzca Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, Gabriel Garcia Marquez, złożył rodzinną własność, aby ukończyć powieść "Sto lat samotności". Nawet Richard Branson, jeden z najbogatszych ludzi w Wielkiej Brytanii, poniósł serię porażek w młodości: jego działalność była nieopłacalna i stwarzała problemy z prawem.

Te historie potwierdzają popularną opinię: aby osiągnąć rezultat, musisz ciężko pracować i cierpieć. Droga do celu jest zawsze ciernista, ale życie na pewno wynagrodzi ci za twoją pracę. W ramach historii sukcesu wszystko jest uzasadnione: porzucone studia, rozwód z żoną i podkopane zdrowie.

Powtarzaj sukces innychZDJĘCIE Konstantin Amelin

Kiedy sami stajemy się bohaterami takich historii, wszystko wygląda inaczej. Nikt nie gwarantuje szczęśliwego zakończenia. Codziennie w nędzy i zapomnieniu: "A jeśli umrę biednie i nie będę tak sławny? Może siedzieć cicho w biurze, zmieniać papiery ...

Te myśli można odepchnąć od siebie i wepchnąć w najdalszy zakątek świadomości. Ale dopóki nie osiągniesz prawdziwych rezultatów, będą żyły wątpliwości. Podobnie jak w handlu na rynku moskiewskiej międzybankowej wymiany walut: patrzysz na wykresy z poprzednich lat - i wydaje się oczywiste, w którym momencie musiałeś kupić i o której godzinie sprzedawać. Szkoda, że ​​w chwili obecnej nie można nazwać harmonogramu z przyszłości i dowiedzieć się, co robić. Nie można też być pewnym, że seria niepowodzeń będzie koniecznie prowadzić do sukcesu, tak jak dzieje się to w książkach.

Skumulowane zmiany

Powtarzaj sukces innychZDJĘCIE Konstantin Amelin

Ludzie z różnymi doświadczeniami idą tą samą drogą na różne sposoby. Historie z kategorii "Od dawna nie mogłem schudnąć, próbowałem wielu diet, a tylko ten dał rezultat" lub "Szukałem siebie przez wiele lat, dopóki nie otrzymałem książki, która zmieniła moje życie" przekonaj - potrzebujesz punktu zwrotnego, aby osiągnąć sukces. Zwracamy na to uwagę, nie doceniając wartości poprzednich.

Neil Donald Walsh, autor bestsellerowej książki "Conversations with God", przeżył serię okropnych wydarzeń: zwolnienie z pracy, pożar, rozpad rodziny, wypadek samochodowy. Tragedie zmieniły życie Walsha, a on wkrótce napisał księgę mądrości. Widzimy tylko smutne wydarzenia, ale nie wiemy, co jest najważniejsze. Neil od dzieciństwa interesuje się religią i przez wiele lat studiował teologię. Pisanie książki dla niego jest naturalne. Wydaje nam się jednak, że to była tragedia, która zmieniła autora.

Skoncentrowanie się na jednym wydarzeniu jest dobre dla fabuły i złe dla czytelnika. Książka, która stała się objawieniem i zmieniła życie jednej osoby, może wydawać się mierna dla innej. Drugi czytelnik nie ma doświadczenia życiowego, którego doświadczała pierwsza osoba. To samo dotyczy wydarzeń fatalnych. Wybitny reżyser w kawiarni zauważył kelnerkę i zamienił ją w supergwiazdę. Marzymy, że stało się to z nami w ten sam sposób. Ale gdy już mamy szczęście, otrzymujemy zupełnie inne wyniki. Musimy o tym pamiętać.

Błąd przetrwania

W statystykach istnieje termin "błąd przetrwania". Jeśli próba do badania jest nieprawidłowa, wnioski również będą błędne. Podczas II wojny światowej specjaliści badali uszkodzenia bombowców powracających z punktów bojowych. Najbardziej wrażliwymi miejscami są skrzydła i ogon. Oczywiście te miejsca muszą zostać wzmocnione. Węgierski matematyk Abraham Wald nie pozwolił kolegom odstąpić od złej decyzji: samolot, który otrzymał "nieporównywalne z życiem" obrażenia, nie wrócił z pola bitwy. Błędnie nazwane luki w zabezpieczeniach są najsilniejsze. Nawet przy uszkodzeniu skrzydeł i ogona samoloty wróciły do ​​domu.

Błąd osoby, która przeżyła, najczęściej pojawia się w dziedzinie edukacji biznesowej. Nauczono nas zarządzania firmą na przykładzie firm odnoszących sukcesy, chociaż bardziej przydatne jest zbadanie działalności "zatopionych" konkurentów. Nawet jeśli w pewnym momencie strategia firmy okazała się skuteczna, nie oznacza to, że pozostanie ona taka sama w przyszłości.

Komunikatory Blackberry w połowie 2000 roku wydawały się rewolucyjne. Producent skupił się na bezpieczeństwie danych, wygodnym pisaniu na klawiaturze, długim czasie pracy na baterii - i nie przegrał. Kilka lat później, Blackberry zaczęło tracić iPhone'y i smartfony oparte na Androidzie. Twórcy Blackberry nie oczekiwali od kupujących preferowania dużych ekranów dotykowych zamiast niezawodnej baterii i nie mieli czasu na dostosowanie. Przez 5 lat firma straciła 75% wartości rynkowej.

Według Stowarzyszenia Młodych Przedsiębiorców Rosji, 90% nowych firm jest zamykanych w ciągu pierwszych 2-3 lat pracy. Początkujący przedsiębiorca nie zwraca uwagi na statystyki. Zamiast tego koncentruje się na przykładach, w których najlepiej pasują okoliczności. Przedsiębiorca tworzy nieadekwatne zrozumienie prawdopodobieństwa sukcesu.

Niedokładne wspomnienia

Złe prognozy - połowa problemu. Co gorsza, autor upiększył rzeczywistość. Nie celowo. Daniel Gilbert, profesor psychologii na Uniwersytecie Harvarda, w swojej książce "Potknięcie się o szczęście" udowodnił: ludzie pamiętają przeszłość niepoprawnie. Przede wszystkim wydarzenia nie są odciśnięte w pamięci raz na zawsze, jak gdyby były nagrywane na filmie. Wspomnienia, jak puzzle, za każdym razem rozwijają się w głowie. Jeśli nauczymy się czegoś później, może stać się częścią pamięci niezauważonej przez nas.

Po drugie, łatwiej jest zaakceptować konkretną, acz trudną sytuację niż niepewność. Daniel Gilbert mówi o ludziach, którzy nazywali sytuacje "najlepsze wydarzenie w życiu", takie jak niesprawiedliwe wyroki sądowe, publiczne upokorzenia lub utrata zdolności samodzielnego poruszania się. Okazuje się, że wspomnienia zniekształcają nie tylko fakty, ale także emocjonalną percepcję sytuacji.

Powtarzaj sukces innychZDJĘCIE Konstantin Amelin

Prawdopodobnie bohaterowie naprawdę nauczyli się z doświadczeń i zmienili swoje spojrzenie na życie. Ale wspomnienia tych wydarzeń w nieodpowiedni sposób odzwierciedlają rzeczywiste reakcje ludzi w tych chwilach. Czytamy historie tych, którzy porzucili swoją pracę, otworzyli firmę, wyruszyli w światową trasę i zainspirowali się swoimi emocjami. Ale jeśli pójdziemy za ich przykładem, wszystko pójdzie nie tak. Pisali książki, kiedy już odnieśli sukces. To są różne emocje.

Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób czuje się zbankrutowany biznesmen, artysta, od którego nikt nie kupuje obrazów, lub pisarz, który otrzymał niszczycielską recenzję powieści życia, nie szukaj tych, którzy kiedyś spotkali coś takiego. Szukaj teraz tych, którzy go doświadczają.

Niedocenianie szczęścia

Jesteśmy przyzwyczajeni do intonowania roli wytrwałości i ciężkiej pracy. Jednak badania naukowe dowodzą, że to nie wystarczy, by odnieść sukces. Daniel Kanneman, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, przeanalizował statystyki i okazało się, że prognozy przeciętnych maklerów giełdowych nie są gorsze od szacunków wybitnych specjalistów. "Wynagradzacie pracowników po prostu za szczęście", Daniel ogłosił szefom firm maklerskich.

To samo dotyczy "znakomitych" menedżerów wyższego szczebla i modeli biznesowych "wysokiej wydajności". Korzystając z analizy statystycznej danych, Kanneman otworzył oczy na mechanizmy sukcesu: mamy tendencję do przeceniania wartości jednostki i nie doceniamy roli elementarnego szczęścia.

Korzystamy

Ślepe śledzenie czyichś opowieści jest niebezpieczne i nierozsądne. Ale rzucanie książek ludzi sukcesu z biblioteki nie jest tego warte. Przy odpowiednim krytycznym podejściu z opowieści możesz skorzystać. Poniższe wskazówki pomogą sformułować krytyczne podejście:

  • Przygotuj się na nieznane. W przeciwieństwie do filmów i książek, życie nie kończy się w momencie sukcesu lub porażki. Każde zdarzenie może mieć nieoczekiwane konsekwencje.
  • Naprawdę oceniaj szanse. Nie ma znaczenia, czy piszesz książkę, czy otwierasz firmę - znajdź statystyki. Dowiedz się, jaki odsetek tych firm odniósł sukces.
  • Przydziel więcej zasobów. Intuicyjnie przedstawiamy idealne scenariusze. W praktyce zajmuje to dwa razy więcej czasu, pieniędzy i innych zasobów.
  • Analizuj kompleksowo. Jeśli uważasz, że ktoś ma szczęście, spójrz. Za sukcesem może być dużo niewidzialnej pracy.
  • Naucz się złych przykładów. Jak odnoszą sukcesy ludzi i firm, mówią nam ze wszystkich stron. Zwróć uwagę na tych, którzy zostali pokonani. Być może ich działania niewiele się różniły.
!
Powtórz cudze sukcesy: dlaczego nie idziemy
Ocenę 5/5 na podstawie 756 recenzji