Trzy mity o zdradzie

Zdrada przynosi ból, poniżenie, frustrację i utratę zaufania do kogoś innego. I poczucie winy. Ale nie ten, który się zmienił, tylko ten, który został zdradzony. Człowiek zaczyna odczuwać strach: "coś jest ze mną nie tak, próbowałem mocno", "to przeze mnie". Kiedy ta hipoteza jest szkodliwa i nie do utrzymania? Psycholog kliniczny Julia Lapina myśli.

Trzy mity o zdradzie

"8 sposobów na utrzymanie człowieka", "Jak uratować małżeństwo" - szkolenia i seminaria na takie tematy często opierają się na idei kontroli w związku. Wiele osób uważa, że ​​kontrolowanie "jakości relacji" leży w naszej mocy i od nas zależy przede wszystkim, czy partner się zmieni. Moim zdaniem to przekonanie opiera się na trzech mitach. Mówiąc dokładniej, nie są to dokładnie mity, czasami okazują się prawdziwe, ale stają się problemem, gdy widzimy każdą zdradę przez pryzmat. Ludzkie doświadczenie jest znacznie bardziej różnorodne niż nasze wyobrażenia na ten temat.

Mit numer 1: "Zdrada wynika z problemów w związku"

A prawda jest taka, czy może istnieć miejsce zdrady w szczęśliwym małżeństwie? Czy fakt zdrady nie oznacza automatycznie nieudanego małżeństwa? Czasami nie. Często zmieniający się partner nie zniszczy relacji, zresztą - są mu bliscy. W naszej kulturze bardzo trudno jest zaakceptować pogląd, że cudzołóstwo występuje również w małżeństwach, w których nie ma poważnych problemów. W rzeczywistości nie ma żadnych problemów z relacjami. Spójrzcie trochę bliżej na związek, który wydawał się silny ostatniej nocy, a dzisiaj pękł i na pewno będzie jakieś wyjaśnienie.

Zmienione, ponieważ jest starsza. Lub zarabia niewiele. Lub mają inny status społeczny. Prawdopodobnie ona (on) musiał stłumić mniej emocji. Lista jest nieskończona. Partner, który został zmieniony, zaczyna zapadać w otchłań winy, nawet jeśli do tej pory nie uważał tych okoliczności za problem. I wkrótce już zadaje pytania: co się stało przez te wszystkie lata? Tylko iluzja? I nie było szczęśliwego małżeństwa?

I chociaż zdrada jest czymś, co człowiek wydaje się robić w stosunku do swojego partnera, tak naprawdę ten czyn nie zawsze dotyczy partnera. Czasami jest to wyjście z bardzo głębokiego konfliktu osobistego. Od dzieciństwa każdy z nas ma od czasu do czasu dylemat - wybierz bezpieczeństwo uścisków matki lub ryzykowną eksplorację świata.

Współczesna koncepcja relacji sugeruje, że w jednej osobie musimy znaleźć wszystko, a także emocje, niezawodność i seksualność

Starożytni Grecy dostrzegli w tym rozdarciu potrzebę obrazów Apolla (jako rozsądnej części) i Dionizosa (zmysłowego). Belgijska seksuologka i psychoterapeutka Esther Perel w swojej nowej książce The State of Affair: Rethinking Infidelity postrzega ten dylemat w kontekście partnerstwa. Jednocześnie możemy dążyć do nowości i stabilności. Cenimy rzetelne relacje z tyłu, co nie przeszkadza nam spieszyć się, aby nauczyć się czegoś nowego.

Nasz wewnętrzny Apollo - racjonalny, rozsądny początek - wymaga stałości, a nasz wewnętrzny Dionizos - ostrości i różnorodności doświadczeń, zmysłowości. Współczesna koncepcja relacji sugeruje, że w jednej osobie musimy znaleźć wszystko - i emocje, i niezawodność, i seksualność, i intymność - choćby dlatego, że my, jak nigdy przedtem, możemy swobodnie rozpoczynać powieści i je uzupełniać. Ale to oczywiście iluzja.

Różne części naszego "ja" nie mogą jednocześnie uzyskać satysfakcji w małżeństwie - przynajmniej automatycznie. Bolesna jest realizacja, ale taka jest rzeczywistość życia. Niektórzy próbują rozwiązać ten dylemat w związku poligamicznym, ale taki kompromis ma wiele pułapek. A przy okazji, miej na uwadze: "Jestem poligamiczny, ale moja żona nie wie" - to nie jest małżeństwo otwarte. Jak tylko dowie się o zmianie, osobisty konflikt natychmiast staje się interpersonalny, a wtedy na pierwszy plan wysuwa się pytanie: "co jest nie tak między nami". Chociaż do chwili znalezienia losowego SMS-a lub cudzej rzeczy w samochodzie małżonka, był to wewnętrzny konflikt jednej osoby, w rzeczywistości bardzo pośrednio związany z partnerem.

Z tego mitu wynika druga, która może być destrukcyjna dla tego, który został zmieniony.

Trzy mity o zdradzie

Mit numer 2: "Partner zostaje zmieniony, ponieważ czegoś w nim brakuje"

Pamiętasz żart o człowieku, który zgubił klucze w lesie, ale szukał ich w świetle latarni na ulicy, bo tam jest jaśniej? Często robi to osoba, która dowiedziała się o zdradzie partnera. Przede wszystkim zaczyna zagłębiać się w siebie: "Spędziłem mało czasu (a)", "postarzałem (a)", "nie zaspokajam go (jej) w łóżku".

Gorzka prawda jest taka, że ​​człowiek czasami wchodzi w związek po stronie, nieświadomie buntując się przeciwko temu, co ceni sobie najbardziej w swoim partnerze. Wyobraź sobie kobietę, która ma cudownego męża, dwoje dzieci. Ta przyjazna rodzina przeżyła razem wiele dobrych i trudnych rzeczy. Ta kobieta szaleńczo docenia troskę i uwagę partnera. A jednocześnie ta dobroć i dobrze zorganizowana struktura ją tłumią. Kobieta zakochuje się w jakimś ślusarzu, który nie ma stałej pracy, a wiatr szaleje w jej głowie.

Każdy nasz przyjaciel, kochanek, odzwierciedla w nas coś wyjątkowego. Czasem to, czego nie podejrzewaliśmy

Ona, oczywiście, przeżywa ogromne poczucie winy, ale jednocześnie niesamowity wzrost: ta powieść pomogła jej znowu poczuć, że żyje! Odkryła w sobie coś nowego, nigdy nie myślała, że ​​jest na to zdolna. Ale jednocześnie bardzo docenia to, co jest w małżeństwie. Jest dla niej niesamowicie ważny. Po prostu pewna część jej "ja" nie mogła się sprawdzić w tym stałym związku.

Każdy nasz przyjaciel, kochanek, odzwierciedla w nas coś wyjątkowego. Czasem to, czego nawet nie podejrzewaliśmy. Trudno pogodzić się z myślą, że jakiś inny nieznajomy odkrył w partnerze coś, czego sam nie mógłbyś odkryć. To bolesne doświadczenie, szczególnie dla mężczyzn, którzy nagle uświadamiają sobie: "Myślałem, że nie chce seksu, ale okazało się, że nie chce ze mną seksu."

I tak się składa, że ​​człowiek "idzie do twierdzy" nie dlatego, że nie może znaleźć domu, ale dlatego, że nie chce znaleźć domu. Powiedzmy, że człowiek nie chce pewnych emocji w rodzinie z obawy, że oni (emocje) zniszczą tę parę - parę, którą tak bardzo ceni. Możesz kochać pobyt w hotelach i nie chcesz tam mieszkać. Możesz kochać partnera, w którym wszystko ci odpowiada, ale jednocześnie masz inne relacje.

Mit nr 3: "Męskie i kobiece zdrady są w zasadzie różne"

Mężczyźni zmieniają się łatwo i ze względu na dysk, a kobiety tylko wtedy, gdy odczuwają emocjonalny związek, mówi nam stereotyp społeczny. W rzeczywistości potrzeby emocjonalne i seksualne dotyczą zarówno mężczyzn, jak i kobiet.

Pogodzenie erotyki z niezawodnością i komfortem nie jest problemem do rozwiązania, jest to paradoks, z którym trzeba jakoś poradzić

Ale społeczeństwo, jak wiemy, raczej protekcjonalnie przygląda się temu, jak człowiek zadowala zarówno tych, jak i innych - mając niezawodne tyły w postaci rodziny i seksualnych przygód na boku. Ale kobieta jest zobowiązana do poświęcenia swoich seksualnych interesów dla dobra rodziny.

W rzeczywistości, rola troskliwej matki, która jest najczęściej wybierana przez kobietę, okazuje się być prawdziwym anty-afrodyzjakiem w partnerstwie, ale tak czy inaczej, wybierając między emocjonalnymi przygodami a niezawodnością, kobieta dokonuje wyboru przeciwko Dionizosowi. Odpowiedzialność za innych uniemożliwia jej skupienie się na jej pragnieniach. Niekończąca się seria obowiązków i harmonogramów nie jest siedliskiem Erosa. To nie jest ani dobre, ani złe, czy to jest dobre, czy złe, że ryby nie mogą żyć na lądzie?

Pogodzenie się z erotyką z domową niezawodnością i komfortem nie stanowi problemu do rozwiązania, jest to paradoks, który trzeba jakoś rozwiązać. I jak dokładnie - w formie odmowy lub ograniczenia ich pragnień, stosunków poligamicznych, otwartego małżeństwa - to już każdy decyduje o sobie. I nikt nie może zdecydować o innym.

Julia Lapina

O ekspercie

Julia Lapina jest psychologiem klinicznym, autorką książki "Ciało, jedzenie, seks i lęk. Co martwi współczesną kobietę "(Alpina non-fiction, 2018).

Trzy mity o zdradzie
Ocenę 4/5 na podstawie 1345 recenzji