Na "ty" lub na "ty"?

Każdego miesiąca nasz ekspert analizuje codzienną sytuację, która powoduje pytania. Psychoterapeuta Marina Khazanova zastanawia się, dlaczego jest tak nieprzyjemnie, kiedy obcy "szturchają" nas.

Na

"Banalna sytuacja wewnętrzna - ale mnie to bolało. W sklepie obok domu sprzedawczyni, która zna moją twarz, nagle zaczęła rozmawiać ze mną o tobie. Dla mnie było to kompletne zaskoczenie. Byłem zdezorientowany, czułem się zniechęcony. Byłem nieprzyjemny i jednocześnie nie było jasne, jak odpowiedzieć.

Zwykle mówimy "ty" nieznanym lub nieznanym ludziom, starszym w wieku, wyższym statusem. W każdym razie "ty" - grzeczne traktowanie, okazanie szacunku rozmówcy - oznacza szacunek dla odległości, a czasem - zapewnienie innej bezpiecznej przestrzeni. W "ty" odnosimy się do bliskich ludzi i do Boga. Jest to manifestacja zaufania i miłości.

Ale jest jeszcze inne "ty", które wskazuje na brak dystansu, szacunku, a czasem nawet na fakt, że dana osoba sprowadza się do funkcji, roli. Chociaż jest to możliwe i błędne postrzeganie i nieporozumienie. Nieoczekiwane przejście od "ciebie" do "ciebie" może oznaczać tylko mimowolne pragnienie większej bliskości, do której nie jesteśmy (na razie) gotowi.

Dla tej pewnej siebie żeńskiej sprzedawczyni "ty" mogło być oznaką łaski i przywiązania. Ale czułem się niezręcznie i zły na nią i na siebie. Ważne było dla mnie zrozumienie, co się stało. Sprzedawca jest ekspertem swoich towarów. Zgodnie z tym kryterium jej pozycja eksperta jest wyższa niż moja pozycja nabywcy. Ale jestem ekspertem od moich uczuć. I wiem lepiej, jak chcę się skontaktować. Z jej "tobą" pogwałciła równość naszych stanowisk. Potem nic nie powiedziałem, zdezorientowany i nie chcąc jej skrzywdzić. Ale jeśli w przyszłości znowu do mnie mówi "ty", zdecydowanie powiem: "Lubię przychodzić do ciebie na zakupy. Ale chciałbym, żebyśmy zwracali się do siebie "do ciebie".

Jeśli "ty" jesteś zraniony przez sprzedawczynię, od której nie jestem zależny, z kim nie mogę się komunikować, to jak trudno jest znieść taką rzecz - iw tym kontekście brzmi to obraźliwie! - apel od głowy, nauczyciela, policjanta ... To "ty" trwa od czasów pańszczyzny, kiedy dżentelmeni "szturchają" swoich wieśniaków i sług.

Jak sobie z tym poradzić? W każdym razie nie mów o ich oburzeniu, urazie - o ich impulsywnej obronie. Nie odpowiadać "uderzeniem w cios" - w końcu nie ma innego sposobu, niż obserwowanie granic, które są nam niezbędne. Aby pokazać innym szacunek i uprzejmość, których mamy prawo oczekiwać i nalegać na komunikowanie się z nimi. "

Zmiany w kodeksie kulturowym

Wcześniej "ty" było używane znacznie częściej niż teraz i było inaczej: "jesteś pusty z serca, zastąpiłeś go, zastąpiłeś ..." W wiosce starsze kobiety nawet powiedziały "synuś" komuś innemu, "córce", obcy mógł nazwać "Drogi człowieku" - do "ciebie".

Próba naszej godności

"Ty" może naprawdę zranić, jeśli takie traktowanie wpływa na naszą godność (poczucie własnej wartości, nasza własna wartość absolutna), narusza granice naszego bezpieczeństwa, komfortową odległość psychologiczną.

Marina Khazanova, psychoterapeutka skoncentrowana na kliencie, członek zarządu Society for a Man-Centered Approach.

Źródło zdjęcia: CORBIS / FOTOSA!
Na "ty" lub na "ty"?
Ocenę 4/5 na podstawie 811 recenzji