Dlaczego piszę o sobie

Wspomnienia, beletrystyka, blogi - różnorodne teksty,

w którym autorzy piszą o swoim życiu, są dziś bardzo popularni. Ale w jaki sposób pragnienie dzielenia się najbardziej intymnymi z wieloma nieznajomymi? Cztery szczere opowieści.Dlaczego piszę o sobie

Każdego roku coraz więcej książek pojawia się na półkach książek, których autorzy w różnych gatunkach opowiadają o swoim życiu - od "Notatek" Juliusza Cezara do autobiograficznej prozy początkujących pisarzy. Blogosfera zwerbowała miliony ludzi w szeregi pisarzy, którzy są gotowi opowiedzieć światu o sobie. To, co motywuje cię do mówienia o sobie, nie jest w twoim osobistym pamiętniku, ale dla innych, nieznajomych, wielu? "Motywacja może być bardzo różna" - powiedział psycholog Alexander Suchkov. - Ktoś, żyjąc aktywnie i tętniącym życiem, chce wziąć udział w akcji, podzielić się doświadczeniami i zachować pamięć o sobie. Dla osoby publicznej może być ważne obalenie mitów, które rozwinęły się wokół niego, pokazanie siebie samego (czyli sposobu, w jaki on siebie reprezentuje) lub stworzenie innej legendy. " W przeciwieństwie do pisarzy, blogerzy piszą o sobie dzień po dniu, rok po roku. W swoich elektronicznych dziennikach, Wszystko można znaleźć w "magazynach na żywo" - opowiadaniu o zdarzeniu, które właśnie wydarzyło się, desperackiej samokrytyce, szokujących doświadczeniach intymnych i głębokiej samoanalizie. Niezależnie od tego, czy jest to książka, czy blog, każdy szczery, szczery tekst o sobie jest tekstem konfesyjnym. Pisarz ujawnia się obcym, co oznacza, że ​​dobrowolnie pojawia się przed swoim sądem. "W przypadku samooceny istnieje duże ryzyko" - mówi Tatyana Rebeco, analityk Jungian. - Nagle nie docenią nas, nie zrozumieją nas, a znajdziemy się w pozycji nagiego króla? Ta wstyd jest niezwykle silną emocją. Ci, którzy nie są w stanie sobie z tym poradzić, milczą albo nie piszą o sobie bezpośrednio, często w trzeciej osobie. Odważając się przezwyciężyć to i powiedzieć o sobie, osoba czuje własną wagę, potwierdza wewnętrzną wartość ". Dla autora książki takie potwierdzenie będzie zatwierdzać recenzje krytyków i - pośrednio - jej udana sprzedaż i ponowne wydanie. Blogerzy mogą uzyskać dodatkowe bonusy - wsparcie, zrozumienie, pomoc (i nie tylko wirtualną, a czasem całkiem realną), uznanie ich literackiego prezentu i wreszcie sławę. "Mówiąc o sobie, pisarz jakby mówił:" Poznaj mnie, oto, czym jestem "- dodaje Alexandra Suchkova. "I oczywiście ma nadzieję, że rozpoznają jego wyjątkowość, ekskluzywność, zaakceptują go takim, jaki jest, zrozumieją jego uczucia i działania." A co o tym myślą sami autorzy? Poprosiliśmy aktorkę, pisarkę, dziennikarza i bloggera o to, dlaczego zdecydowali się napisać o sobie. uznanie ich literackiego daru i wreszcie sława. "Mówiąc o sobie, pisarz jakby mówił:" Poznaj mnie, oto, czym jestem "- dodaje Alexandra Suchkova. "I oczywiście ma nadzieję, że rozpoznają jego wyjątkowość, ekskluzywność, zaakceptują go takim, jaki jest, zrozumieją jego uczucia i działania." A co o tym myślą sami autorzy? Poprosiliśmy aktorkę, pisarkę, dziennikarza i bloggera o to, dlaczego zdecydowali się napisać o sobie. uznanie ich literackiego daru i wreszcie sława. "Mówiąc o sobie, pisarz jakby mówił:" Poznaj mnie, oto, czym jestem "- dodaje Alexandra Suchkova. "I oczywiście ma nadzieję, że rozpoznają jego wyjątkowość, ekskluzywność, zaakceptują go takim, jaki jest, zrozumieją jego uczucia i działania." A co o tym myślą sami autorzy? Poprosiliśmy aktorkę, pisarkę, dziennikarza i bloggera o to, dlaczego zdecydowali się napisać o sobie.

Vera Dorofeeva, 30 lat, wydawca książek dla dzieci "Złożyłem podanie do przyjaciół"

Vera Dorofeeva, 30 lat, wydawca książek dla dzieci

"Sytuacja życiowa, której jedna osoba nawet nie zauważy, jest kolejnym powodem do opowiedzenia śmiesznej historii. Być może od drugiego. Chociaż nie zawsze. Jako dziecko korespondowałem z moją babcią - mieszkała w innym mieście. I gdzieś w piątej klasie zacząłem zauważać, że nie mam jej nic do powiedzenia. Cóż, chodzę do szkoły. Cóż, robienie muzyki. Nic nowego. Moja matka powiedziała kiedyś: "Wiara, nie jesteś gazetą Prawdy, aby przekazać ważne wiadomości. Każdego dnia dzieje się wiele drobiazgów, z których każda warta jest przynajmniej żartu! "Miałem dużo zabawy: przed pójściem spać, leżąc w łóżku, poszukać czegoś w ciągu minionego dnia, o którym możesz napisać do babci. Nadal to robię! - chociaż babka już dawno zniknęła. I zacząłem blog, by "pisać listy" do przyjaciół, ale odkryłem, że wielu nieznajomych mnie czyta. Czytanie komentarzy na temat moich postów jest sposobem uzyskania odpowiedzi na Twój list. W końcu pisanie listów "donikąd" wcale nie jest interesujące. A ostatnio dowiedziałem się, że mój blog czyta ... mamo! I nakłada pewną szczególną odpowiedzialność. Chociaż myślę, że osoba, która pisze publicznie, musi przezwyciężyć to uczucie oka rodzica. Nawiasem mówiąc, zamierzam eksperymentować i mentalnie zasadzić w tym samym "audytorium" mojego syna. Patrz: co z tego wyniknie? Który model we mnie jest silniejszy: "mama" czy "dziecko"? A na pewno opowiem o tym na moim blogu. "Vera Dorofeeva prowadzi bloga w LiveJournal - http://dorofeeva.livejournal.com Chociaż myślę, że osoba, która pisze publicznie, musi przezwyciężyć to uczucie oka rodzica. Nawiasem mówiąc, zamierzam eksperymentować i mentalnie zasadzić w tym samym "audytorium" mojego syna. Patrz: co z tego wyniknie? Który model we mnie jest silniejszy: "mama" czy "dziecko"? A na pewno opowiem o tym na moim blogu. "Vera Dorofeeva prowadzi bloga w LiveJournal - http://dorofeeva.livejournal.com Chociaż myślę, że osoba, która pisze publicznie, musi przezwyciężyć to uczucie oka rodzica. Nawiasem mówiąc, zamierzam eksperymentować i mentalnie zasadzić w tym samym "audytorium" mojego syna. Patrz: co z tego wyniknie? Który model we mnie jest silniejszy: "mama" czy "dziecko"? A na pewno opowiem o tym na moim blogu. "Vera Dorofeeva prowadzi bloga w LiveJournal - http://dorofeeva.livejournal.com

Elena Koreneva, 57 lat, aktorka "Nowa osobowość ożywa we mnie"

Elena Koreneva, 57 lat, aktorka

"Kiedy piszę, czuję, jak zupełnie nowa osobowość budzi się we mnie, a nie jak osobowość aktorki. Aktorka pracuje z dzisiejszymi energiami, jest ekstrawertyczną osobą. A pisarz jest w 100% introwertykiem. Kiedy siedzisz na laptopie, zewnętrzna powłoka znika z ciebie - po prostu przestaje istnieć. Zatapiasz się w głębokie, nieświadome pokłady, tworzysz, materializujesz nowy świat. Pracując nad książkami, otworzyłem kolejną okazję do urzeczywistnienia siebie. Chociaż nigdy nie planował pisać pamiętników. Ale mój przyjaciel "dostał" mnie. Byłem zirytowany pseudo-dziennikarzami, którzy zagłębiają się w osobiste życie aktorów, przypisując im własne myśli i kompleksy. A przyjaciel odpowiedział: "Dlaczego jesteście oburzeni? Weź to i napisz o sobie. " I odważyłem się napisać jedną autobiograficzną książkę, a potem drugą. Miałem trochę doświadczenia w pisaniu: w szkole pisałem wiersze, stając się aktorką, prowadziłem dziennik. W Los Angeles, gdzie mieszkałem w jednym czasie, uczestniczyłem w różnych szkoleniach i seminariach. Tam zrozumiałem, jak przydatne jest prowadzenie pamiętnika, kiedy, powracając do poprzednich zapisów, otrzymujesz możliwość cofnięcia się i zastanowienia nad sobą. Z tego doświadczenia wyrosły moje książki autobiograficzne. Uświadomiłem sobie, że jest w nas dużo, który śpi lub jest pochowany i który ożywia się, gdy zostaliśmy sami z sobą. "Elena Koreneva jest autorką trzech książek, dwie z nich autobiograficzne -" Idiota "i" Nie-Lenka "(AST; Astrel, 2007). masz możliwość cofnięcia się i zastanowienia nad sobą. Z tego doświadczenia wyrosły moje książki autobiograficzne. Uświadomiłem sobie, że jest w nas dużo, który śpi lub jest pochowany i który ożywia się, gdy zostaliśmy sami z sobą. "Elena Koreneva jest autorką trzech książek, dwie z nich autobiograficzne -" Idiota "i" Nie-Lenka "(AST; Astrel, 2007). masz możliwość cofnięcia się i zastanowienia nad sobą. Z tego doświadczenia wyrosły moje książki autobiograficzne. Uświadomiłem sobie, że jest w nas dużo, który śpi lub jest pochowany i który ożywia się, gdy zostaliśmy sami z sobą. "Elena Koreneva jest autorką trzech książek, dwie z nich autobiograficzne -" Idiota "i" Nie-Lenka "(AST; Astrel, 2007).

Ernest Mackevicius, 42, reporter telewizyjny "Zdałem sobie sprawę, kto był moim ojcem"

Ernest Mackevicius, 42, reporter telewizyjny

"Kiedy po śmierci ojca przyniosłem wydawcy jego niepublikowaną książkę, powiedzieli mi:" Teatr twojego ojca istniał ponad 20 lat temu. A ty jesteś osobą publiczną. Z marketingowego punktu widzenia dobrze byłoby napisać coś do tej książki. " Podjąłem ten pomysł jako wyzwanie. Przecież w telewizji w moim arsenale znajduje się wiele ekspresywnych środków oprócz tekstu: obraz, interwał, modulacja głosu, mimika. A tutaj - tylko monitor i klawiatura komputerowa. Poza tym, po śmierci mojego ojca, nie minęło dużo czasu, wszystko emocjonalnie zaczęło mnie poruszać, a ja się bałam: czy nie jest za wcześnie, bym wziął pióro? Ale kiedy dotarłem do pracy, uświadomiłem sobie: trzeba pisać, gdy boli. Próbowałem zapomnieć, że wielu ludzi czytało mój tekst i pisało przede wszystkim dla siebie. O tym, jak mi brakowało ojca, dorosłego przyjaciela w moim dzieciństwie. A potem, kiedy służyłem w armii i miałem małą, ale przeszłą przeszłość, nagle zobaczył we mnie osobę. Co za szok, euforia, bo w końcu miałem ojca! Kiedy skończyłem pisać, czułem, że z dna mojego serca spoczywa namacalny ciężar. Uświadomiłem sobie, kto jest moim ojcem - był przyjacielem. A wcześniej nie myślałem o tym temacie. Ponadto mam większe zaufanie: niech ten krótki kawałek - ale już istnieje, już się odbył, a wielu ludzi, którym ufam, powiedział, że to zrobiłem. Oznacza to, że cała moja udręka i żal z dzieciństwa, całe moje życie, nie poszły na marne. "Wspomnienia Ernesta Mackevičiusa dotyczące jego ojca, wybitnego reżysera Giedriuce Mackevičiusa, otwierają książkę" Pokonanie "G. Matzkevičiusa (2010 RIPOL classic, 2010). Co za szok, euforia, bo w końcu miałem ojca! Kiedy skończyłem pisać, czułem, że z dna mojego serca spoczywa namacalny ciężar. Uświadomiłem sobie, kto jest moim ojcem - był przyjacielem. A wcześniej nie myślałem o tym temacie. Ponadto mam większe zaufanie: niech ten krótki kawałek - ale już istnieje, już się odbył, a wielu ludzi, którym ufam, powiedział, że to zrobiłem. Oznacza to, że cała moja udręka i żal z dzieciństwa, całe moje życie, nie poszły na marne. "Wspomnienia Ernesta Mackevičiusa dotyczące jego ojca, wybitnego reżysera Giedriuce Mackevičiusa, otwierają książkę" Pokonanie "G. Matzkevičiusa (2010 RIPOL classic, 2010). Co za szok, euforia, bo w końcu miałem ojca! Kiedy skończyłem pisać, czułem, że z dna mojego serca spoczywa namacalny ciężar. Uświadomiłem sobie, kto jest moim ojcem - był przyjacielem. A wcześniej nie myślałem o tym temacie. Ponadto mam większe zaufanie: niech ten krótki kawałek - ale już istnieje, już się odbył, a wielu ludzi, którym ufam, powiedział, że to zrobiłem. Oznacza to, że cała moja udręka i żal z dzieciństwa, całe moje życie, nie poszły na marne. "Wspomnienia Ernesta Mackevičiusa dotyczące jego ojca, wybitnego reżysera Giedriuce Mackevičiusa, otwierają książkę" Pokonanie "G. Matzkevičiusa (2010 RIPOL classic, 2010). A wcześniej nie myślałem o tym temacie. Ponadto mam większe zaufanie: niech ten krótki kawałek - ale już istnieje, już się odbył, a wielu ludzi, którym ufam, powiedział, że to zrobiłem. Oznacza to, że cała moja udręka i żal z dzieciństwa, całe moje życie, nie poszły na marne. "Wspomnienia Ernesta Mackevičiusa dotyczące jego ojca, wybitnego reżysera Giedriuce Mackevičiusa, otwierają książkę" Pokonanie "G. Matzkevičiusa (2010 RIPOL classic, 2010). A wcześniej nie myślałem o tym temacie. Ponadto mam większe zaufanie: niech ten krótki kawałek - ale już istnieje, już się odbył, a wielu ludzi, którym ufam, powiedział, że to zrobiłem. Oznacza to, że cała moja udręka i żal z dzieciństwa, całe moje życie, nie poszły na marne. "Wspomnienia Ernesta Mackevičiusa dotyczące jego ojca, wybitnego reżysera Giedriuce Mackevičiusa, otwierają książkę" Pokonanie "G. Matzkevičiusa (2010 RIPOL classic, 2010).

Alexander Arkhangelsky, 49 lat, pisarz "Teraz jestem wolny"

Alexander Arkhangelsky, 49 lat, pisarz

"Żyję z uczuciem, że istniejemy w świecie, w którym więzi ludzkie są zerwane. Wszystkie druty z mięsem są wyrwane ze ściany, a końce wystają. A ty, pisarz, musisz spróbować zamknąć te cele ze sobą, aby prąd mógł przepłynąć przez ciebie. To uczucie towarzyszyło mojej książce. W nim zamykam dwa końce: historię rodziny i historię świata. Tutaj potrzebna była historia mojej rodziny - aby podejść do tego nerwu tak ściśle, jak jest to dopuszczalne. A poza tym niezwykle interesujące dla mnie było przeżycie Wielkiej Historii jako wydarzenie mojego małego życia. Dlatego był taki gatunek - wyimaginowany autobiograficzny. Mówię o wydarzeniach z roku 1962, kiedy się urodziłem, czyli o tym, czego sam nie pamiętam. I nie apeluję do abstrakcyjnego czytelnika, ale do mojego najstarszego syna, Tymoteusza. To nie jest tylko urządzenie literackie, co oznacza odległość między tobą a czytelnikiem. I w tej książce musiałem być bardzo blisko zarówno dla czytelnika, jak i dla mnie. Dlatego naprawdę widziałem mojego syna jako jednego z moich głównych czytelników. Ale jednocześnie jest to rozmowa z samym sobą, forma samowiedzy i metoda leczenia. W końcu, kiedy piszemy, albo wpędzamy się w chorobę, w ból, albo, przeciwnie, czujemy, że jesteśmy chorzy, leczymy siebie. Traktuję tych, którzy traktują samych siebie, nie chcę zranić. Praca nad książką pomogła mi przetrwać do końca, przez co musiałem przejść - historię mojej rodziny. W tym sensie dostałem to, czego chciałem. I jestem wolny. "Alexander Archanioł jest autorem wielu książek. Jego debiut jako prozaik stał się powieścią autobiograficzną "1962. Przesłanie do Tymoteusza "(AST, Astrel, 2008). i do siebie. Dlatego naprawdę widziałem mojego syna jako jednego z moich głównych czytelników. Ale jednocześnie jest to rozmowa z samym sobą, forma samowiedzy i metoda leczenia. W końcu, kiedy piszemy, albo wpędzamy się w chorobę, w ból, albo, przeciwnie, czujemy, że jesteśmy chorzy, leczymy siebie. Traktuję tych, którzy traktują samych siebie, nie chcę zranić. Praca nad książką pomogła mi przetrwać do końca, przez co musiałem przejść - historię mojej rodziny. W tym sensie dostałem to, czego chciałem. I jestem wolny. "Alexander Archanioł jest autorem wielu książek. Jego debiut jako prozaik stał się powieścią autobiograficzną "1962. Przesłanie do Tymoteusza "(AST, Astrel, 2008). i do siebie. Dlatego naprawdę widziałem mojego syna jako jednego z moich głównych czytelników. Ale jednocześnie jest to rozmowa z samym sobą, forma samowiedzy i metoda leczenia. W końcu, kiedy piszemy, albo wpędzamy się w chorobę, w ból, albo, przeciwnie, czujemy, że jesteśmy chorzy, leczymy siebie. Traktuję tych, którzy traktują samych siebie, nie chcę zranić. Praca nad książką pomogła mi przetrwać do końca, przez co musiałem przejść - historię mojej rodziny. W tym sensie dostałem to, czego chciałem. I jestem wolny. "Alexander Archanioł jest autorem wielu książek. Jego debiut jako prozaik stał się powieścią autobiograficzną "1962. Przesłanie do Tymoteusza "(AST, Astrel, 2008). w bólu, lub, przeciwnie, czując, że jesteśmy chorzy, leczymy siebie. Traktuję tych, którzy traktują samych siebie, nie chcę zranić. Praca nad książką pomogła mi przetrwać do końca, przez co musiałem przejść - historię mojej rodziny. W tym sensie dostałem to, czego chciałem. I jestem wolny. "Alexander Archanioł jest autorem wielu książek. Jego debiut jako prozaik stał się powieścią autobiograficzną "1962. Przesłanie do Tymoteusza "(AST, Astrel, 2008). w bólu, lub, przeciwnie, czując, że jesteśmy chorzy, leczymy siebie. Traktuję tych, którzy traktują samych siebie, nie chcę zranić. Praca nad książką pomogła mi przetrwać do końca, przez co musiałem przejść - historię mojej rodziny. W tym sensie dostałem to, czego chciałem. I jestem wolny. "Alexander Archanioł jest autorem wielu książek. Jego debiut jako prozaik stał się powieścią autobiograficzną "1962. Przesłanie do Tymoteusza "(AST, Astrel, 2008).

Źródło zdjęcia: Timur Artamonov!
Dlaczego piszę o sobie
Ocenę 4/5 na podstawie 1574 recenzji