Małe rzeczy, które denerwują biuro

Źródło załamania nerwowego często nie jest problemem globalnym ani ciężkim doświadczeniem, ale irytującymi drobiazgami, które gromadzą się każdego dnia. Szczególnie często spotykamy ich w pracy. Czy są sposoby radzenia sobie z nimi, a nawet wykorzystywania ich dla własnego dobra? Są - mówi felietonista Psychologies Oliver Burkeman.

małe rzeczy ZDJĘCIE Getty Images

Oliver Burkeman (Oliver Burkeman) - brytyjski publicysta, autor książki "Antidote. Antidotum na nieszczęśliwe życie "(Eksmo, 2014).

W psychologii istnieje pojęcie czynników stresu tła. Możesz znaleźć naukową definicję tej koncepcji, ale łatwiej jest ją zdobyć dzięki konkretnym przykładom. Pamiętaj kolegę przy sąsiednim stoliku w biurze, który, rozpakowując kanapki przywiezione z domu, szeleści z folią za każdym razem, jakby wykonywał solo na perkusji. Pamiętaj o drukarce, która z pewnością znajdzie się na jednej stronie twojego dokumentu, bez względu na to, ile tam jest. Pamiętaj asystenta działu, który wybrał najgłupsze z miliarda popularnych piosenek, i to, co zrobić z melodią połączenia w telefonie. Pamiętasz? Są to wszystkie czynniki, które według psychologów są jednym z głównych źródeł stresu.

Dlaczego to nas denerwuje?

I naprawdę - dlaczego? No cóż, szelest folii, cóż, nieprzyjemna piosenka, ale nic katastrofalnego. Problem polega jednak na tym, że jesteśmy bezbronni wobec tych skutków. Dobrze radzimy sobie z irytującymi czynnikami, których możemy się spodziewać. Dlatego też, jeśli klimatyzator jest głośno w biurze, to znacznie utrudnia pierwszy dzień pracy, ale przestaje mieć co najmniej pewną wartość do końca pierwszego tygodnia. Drobne nieprzyjemności są nieprzewidywalne. A asystentka z jej telefonem okazuje się być za tobą, kiedy nie oczekujesz tego w ogóle. Kolega wyciąga kolację w folii dokładnie w momencie, gdy rozmawiasz przez telefon.

"Postaw się w sytuacji tych, którzy cię denerwują"

Potrzeba autonomii jest jedną z najważniejszych potrzeb nas wszystkich. I wszystkie te drobne czynniki stresu w kółko wskazują nam, że w naszej pracy nie jesteśmy całkowicie autonomiczni i nie jesteśmy w stanie kontrolować tego, co się dzieje.

Co robić

Kluczowym słowem jest "do". Przede wszystkim nie gawrz z gniewu, bezsilnie ściskając zęby. Jeśli jesteś w stanie coś zmienić - zrób to. Powiedzmy, że wiesz trochę na temat drukarek. Dlaczego więc nie spróbować go naprawić, aby w końcu przestał żuć strony? Nawet jeśli nie jest zawarty w twoich obowiązkach. A jeśli piosenka w obcym telefonie jest tak nieprzyjemna, załóż słuchawki - i włącz muzykę, która ci nie przeszkadza, ale pomaga.

Drugi ważny krok - postaw się w miejscu tych, którzy cię denerwują. Wszyscy mają tendencję do myślenia, że ​​jeśli ktoś przetestuje naszą cierpliwość, to wszelkimi sposobami robi to celowo. Ale najczęściej tak nie jest. Co się stanie, jeśli menedżer przy sąsiednim stoliku po prostu nie będzie miał dość pieniędzy na normalny lunch w kawiarni? Czy może tak bardzo kocha swoją żonę, że uważa się za zobowiązaną do zjedzenia tylko tego, co ugotowała? Pierwszy jest smutny, drugi może nawet słodki, ale ani pierwszy, ani drugi zdecydowanie nie mają dla ciebie złośliwego zamiaru.

"Postawa zwycięstwa" - prosta pozycja ciała z wyprostowanymi ramionami - zmniejsza produkcję hormonu stresu kortyzolu "

I, nawiasem mówiąc, z tego może wynikać wniosek, że ty sam, nie wiedząc o tym, także denerwujesz kogoś. Tylko ty też, nikt o tym nie mówi. I na próżno: nie ma nic strasznego, grzecznie zapraszając kolegę, by zawinął swoje kanapki nie w folię, ale w celofan, albo poprosił asystenta o zmniejszenie głośności rozmowy. Spróbuj.

Dobra zamiast szkoda

I kilka przydatnych wskazówek. Odkąd dowiedzieliśmy się, że nasza irytacja pochodzi z niemożności kontrolowania tego, co się dzieje, dlaczego nie spróbować odzyskać kontroli w przystępny sposób? Psycholog społeczny Amy Cuddy (Amy Cuddy) stwierdziła, że ​​pozycja ciała wpływa na procesy biochemiczne w mózgu. I tak zwana "zwycięska postawa" - prosta pozycja ciała z wyprostowanymi ramionami (i idealnie - nawet z rękami rozłożonymi na boki) - zmniejsza wytwarzanie hormonu stresu kortyzolu i stymuluje uwalnianie testosteronu. Spróbuj zaakceptować tę pozycję - a poczucie kontroli powróci.

Lub spraw, aby źródła stresu były powodem do relaksu. Weźmy na przykład, aby ćwiczyć głęboki oddech - czuć, jak powietrze przenika przez nozdrza i stopniowo wypełnia płuca. Jest to bardzo skuteczny sposób, a sekret w tym przypadku polega na użyciu czynników drażniących jako rodzaju "budzika". Gdy usłyszysz muzykę z telefonu asystenta, zacznij oddychać głęboko - niech jej rozmowy przypominają o początku "aktywności". Uczynienie z tego nawyku sprawi, że czynnik stresu zamieni się w sygnał, by uzyskać pokój olimpijski.

Małe rzeczy, które denerwują biuro
Ocenę 5/5 na podstawie 985 recenzji