Dlaczego nie mamy zdjęć martwych krewnych na ścianach?

Umieszczanie na ścianach fotografii zmarłych krewnych to kwestia czysto osobista. To prawda, że ​​dziś stało się niemal modne: w nowoczesnych mieszkaniach rzadziej spotykasz stare rodzinne zdjęcia. Dlaczego? Czego się boimy i czego unikamy? Pisarz Nikołaj Kriszczuk uważa, że ​​to wcale nie jest zdjęcie ...

Dlaczego nie mamy zdjęć martwych krewnych na ścianach?

Pytanie nie jest takie proste. Ja, spowiadam się, zajrzałem do dyskusji online po tym, jak zdecydowałem się napisać tę kolumnę. Temat jest intensywnie dyskutowany, co samo w sobie było zaskoczeniem.

Twierdził z różnych źródeł i ekspertów. Uzdrowiciele odpowiadają jednoznacznie: "Wisząc na ścianach fotografii zmarłych wyssiesz swoją energię życiową."

Fani Feng Shui są tak samo nieugięci: "Martwe obrazy kierują negatywną energię do twojego domu". Zalecają przechowywanie zdjęć w albumach lub w pudełkach kartonowych na antresoli.

Psychologowie traktują ten problem bardziej tolerancyjnie i wolumetrycznie. Uważają, że powieszenie lub nie powieszenie zdjęć jest kwestią indywidualnego wyboru. Trudno się z tym nie zgodzić.

W rozległych przestrzeniach tego samego Internetu ktoś daje radę, która przychodzi, moim zdaniem, z serdecznego umysłu: "Obrazy przypominają nam, że życie jest krótkie i musimy żyć z radością i mądrością. Zostawcie uprzedzenia i słuchajcie swojego serca. Jeśli zdjęcie nie utonie w smutku i żalu, zostaw to na ścianie. Jeśli zachowujesz obelgi i roszczenia wobec zmarłej osoby, musisz przebaczyć mu z całego serca. Wtedy będziesz żył w pokoju, a zdjęcia nie będą ci przeszkadzać ani straszyć. "

Dlaczego nie mamy zdjęć martwych krewnych na ścianach?

Cóż, dość krótka i konkretna odpowiedź jest udzielona przez pewnego księdza na pytanie parafianina: "Ojcze, czytałem, że niemożliwe jest przechowywanie w sypialni zdjęć zmarłych krewnych. Czy to przesąd? "Odpowiedź brzmi:" Zabobon, nie zwracaj uwagi ".

Czytając te opinie, nagle zrozumiałam wyraźnie, że pytanie nie było poprawnie postawione. W końcu każdy ma swój własny styl, sposób i metodę pamięci. Niektóre przechowują zdjęcia pod szkłem na biurku, inne umieszczają je na półce lub zawieszają na ścianie, niektóre są przechowywane w albumach, inne w torebce. Wszystko to nie jest tematem do publicznego komentowania.

Dlaczego ludzie się zmieniają: rozpoznanie anonimu

Chcę porozmawiać o czymś innym. Według moich obserwacji słabną tu więzi rodzinne. Słyszałem od wielu znajomych, że są dużo bardziej wartościowi niż relacje pokrewieństwa pod względem zainteresowania, wspólnoty poglądów, czułej sympatii i innych. Zdarza się, że człowiek przez krew dostaje się do tej serii, czasami - nie. Ale kochać go tylko dlatego, że płynie w was tylko jedna krew?

W istocie, pokrewieństwo przypomina czasami tęsknotę za czasami patriarchalnymi, kiedy członkowie rodziny byli związani wspólnym domem i pracą, odziedziczyli dosłownie jedną ścianę, jeden zysk i narzędzia gospodarki.

Dziś z gniazda rodzinnego wylatuj tak wcześnie, jak to możliwe i łatwo. Praca i zainteresowania są różne dla wszystkich, firmy są różne, znowu nie zgodnie z zasadą sąsiedztwa i pokrewieństwa.

Osoba, która nie wie, jak kochać swoich bliskich, jest mało prawdopodobne, aby była głęboka i stabilna we wszystkich innych aspektach.

Wszystko to prawda. Ale w takim przekonaniu czuję jakąś szkodę i nieprawdę. Co więcej, osoba, która nie wie, jak zakochać się w swoich krewnych, którzy wypadli z niego nie z powodu współczucia, ale z natury, jest mało prawdopodobne, aby była głęboka i stabilna we wszystkich innych aspektach. Nie kochają doskonałej istoty, ale rodzimej, w tym jednej krwi.

7 osób będziemy musieli rozstać się z jednym dniem

"Tak, kocham ich, kocham je, ale to wciąż coś innego" - odpowiadają. Nie Przytoczę słowa Dymitra Siergiejewicza Lichaczew, który w nietypowy dla niego sposób wyraził się kategorycznie w tej kwestii:

"Jeśli ktoś nie lubi od czasu do czasu oglądać starych zdjęć swoich rodziców, nie docenia pamięci o pozostawionych w ogrodzie, które uprawiali, w rzeczach, które do nich należały, oznacza to, że ich nie kocha."

Co możemy powiedzieć, relacje z rodzicami rozwijają się inaczej. Jest zazdrość, uraza i wrogość. Ale w tym przypadku każdy musi pamiętać, skąd przyszedł. W następnym życiu możesz oderwać się lub przestać kochać.

Dlaczego nie mamy zdjęć martwych krewnych na ścianach?

W przypadku rodziców wszystko jest inne. Ponieważ są one podane, nie wybrane, ale nie anulowane. Są wyższe niż nasze uzależnienia i nastroje, powyżej, najprawdopodobniej nawet nasze zrozumienie. Ponieważ może być druga żona, ale nigdy nie będzie drugiej matki. Jak drugi ojciec. I jeszcze jeden brat. Są na zawsze, niezależnie od tego, jaki mamy związek z tym.

O tym, jak mi się wydaje, filmie Andrzeja Zwiagincewa "Powrót". Ojciec jest dziwny, z jakimś manierą obozową. W młodszym synu wywołuje uczucie niemal nienawiści.

Ale kiedy jego ojciec umiera, ratując jednego z jego synów, nawet gdy łódź z jego ciałem pogrąża się w wodzie i znika, to młodszy syn wzywa go z przerażeniem. W tym momencie zdaje sobie sprawę z nieodwracalności straty. Jedno życie, gdy ojciec żył, nawet jeśli było to tak niezrozumiałe i trudne, a drugie, gdy ojca już nie było.

Nie bój się zdjęć zmarłych krewnych. I wydaje się, że głównym problemem jest to, że boimy się i zbyt samolubnie chronimy naszą psychikę. Ogólna, świadoma pamięć w jakiś sposób pomaga człowiekowi żyć i czuć siebie. To nie jest sentymentalizm, nie próba, a nie obowiązek, ale uczucie, które nas karmi.

Dlaczego nie mamy zdjęć martwych krewnych na ścianach?
Ocenę 4/5 na podstawie 1456 recenzji