Dzwonienie: aby coś znaleźć, nie wiem co

Psycholog i trener Aleksiej Ulanovsky o tym, jak znaleźć prawdziwe zainteresowanie życiem. Dlaczego idea powołania nie zawsze odnosi sukces, a co może być oferowane jako jej alternatywa?

Dzwonienie: aby coś znaleźć, nie wiem co

Idea powołania tych dni nabrała nowego oddechu. Ludzie mówią o tym wszędzie: książki, artykuły, różne szkolenia poświęcone są temu, jak znaleźć główną działalność swojego życia. Przesłanka jest jasna: ważne jest dla nas, abyśmy uświadomili sobie tę pracę, na którą poświęcamy swój czas, i ogólnie, trajektoria naszego życia nie jest dla nas przypadkowa.

To ważne wsparcie dla naszej tożsamości. Ale sama myśl o powołaniu jest nieskuteczna, a oto dlaczego.

Preordination. Bez względu na to, jak rozumiemy powołanie (jako coś, co zostało nam dane przez Opatrzność lub jako talent z natury, czekający na realizację), ten pomysł wskazuje na los i wstęp na naszej drodze.

Idealizacja. Idea powołania idealizuje proces profesjonalnego wyboru i samą działalność zawodową. To nie przypadek, że powołanie jest najczęściej pisane wielką literą.

Autorstwo. Idea powołania pozbawia nas pełnego autorstwa w wyborze pracy, usuwa odpowiedzialność za ich dzieło życia. Zakłada on, że nie tworzymy życia dla siebie, ale odziedziczamy je lub znajdujemy.

Wyłączność. Idea powołania tworzy fałszywe pojęcie o wyjątkowości odpowiedniego zajęcia dla nas, założeniu, że nie może istnieć kilka "powołań". Jako psycholog i trener widzę, że potrzeba poszukiwania powołania zmusza wielu z nas do odczuwania ogromnej presji, niepokoju i wątpliwości ("A co, jeśli to nie jest w porządku?"). To tak, jakby istniała jedyna słuszna linia życia, w którą wpadłby fiasko.

Dzwonienie: aby coś znaleźć, nie wiem co

Ścieżki ścieżki lub kwestia życia?

Moim zdaniem powołanie i koncepcje z nim związane ("kwestia życia", "cel") to mit. Nie ma wyłącznej działalności przygotowanej specjalnie dla nas, którą "jesteśmy zobowiązani" zrealizować, w przeciwnym razie będziemy skazani na pozostanie niezadowolonym i nieszczęśliwym.

W naszych różnorodnych (ale zawsze ograniczonych) interesach istnieje wielbiciel możliwości, w których możemy się zrealizować. Co nie neguje istnienia obszaru naszej niekompetencji, braku talentu, faktu, że "nie nasze", tych zawodów, w których nie będziemy mieli ani przepływu, ani zaangażowania, ani rezultatów, ani przyjemności z pracy.

Filozofia ulubionych spraw

Wydajna, wyważona i optymistyczna alternatywa dla idei powołania w naszych czasach mogłaby, moim zdaniem, być filozofią ulubionych rzeczy. Wymaga od nas zrozumienia, co nas fascynuje i co chcielibyśmy (i jesteśmy gotowi) zainwestować.

Czy to życie, czy na krótką chwilę, jest to nasza osobista decyzja. Poczucie "dla mnie" wiąże się z moją osobistą ewolucją, okolicznościami, zmianami wartości, nowymi zasobami.

Filozofia ulubionych rzeczy opiera się na umiejętności znalezienia i zrealizowania ich prawdziwego zainteresowania. Nie chodzi tu o magiczną intuicję i epifanię, ale o robienie, o odkrywanie poprzez działanie. Ulubione rzeczy mogą się zmieniać, a ogólnie rzecz biorąc są one zasadniczo liczbą mnogą. I to jest ich przewaga nad Wezwaniem z wielką literą.

Dzwonienie: aby coś znaleźć, nie wiem co
Ocenę 4/5 na podstawie 620 recenzji