O czym rozmawiają ludzie w mieście?

Postacie tych małych esejów to zwykli ludzie. Spotkałem się przypadkiem w różnych sytuacjach: na ulicy, w transporcie, w sklepie ... Małe kolorowe szklane kawałki opowieści zebranych przez dziennikarkę Elenę Trishinę uformowały się w piękny ornament.

alt

Malvina

Jeśli chcesz zobaczyć pierwsze moskiewskie piękności, od "byłego" (nie byłego, dawne piękności nie istnieją), ale po prostu pierwsze, rozkwitło czterdzieści lat temu, weź trolejbus.

Tylko nie w B, a nie w 10 - jeździ się po ringu i wybiera wszystkich pasażerów, którzy nie są dla nas zbyt interesujący. Siedzisz 1 lub 12 - to w nich nasze piękności podróżują wzdłuż Twerskiej, dawnej ulicy Gorkiego, dawnego Wade.

Nieco postarzały, z szaro-niebieskawymi włosami - Malwina, oczywiście, już bez Pierrota, a bez Buratino bezlitośnie opuścił ...

Pewnie wybierają się do jakiejś kliniki, najczęściej do Oka - między Triumfalną i Cannon, do biura socjalnego, do biletów do sali Czajkowskiego lub drogiego Elisejewskiego. Chętnie rozmawiają ze sobą lub z młodszymi, ale uważnymi towarzyszami, bezbłędnie wybierając rodowitych Moskali, z którymi nadal można żałować za zaginione miasto.

"Czy mieszkałem w tym domu, widziałem balkon na trzecim piętrze? A w latach 70. przesiedlono nas na rzekę, ul. Flotskaja, wiesz? Nikt nie wie ... Nie, nie jest źle ... Powietrze ... Ale wciąż tu przychodzę, kiedy mogę ... "Raz, dwa, najwyraźniej nie moi najbliżsi przyjaciele, rozmawiali ze mną. W zamyśleniu: "Coś, co nie wygląda dobrze. Musi być źle? A cera ... Czy wątroba nie przeszkadza ci? - Nie, nie! W porządku, jestem trochę zmęczony. Ja, wiesz, zwykle wyglądam o wiele lepiej. A dzisiaj też nie nosiła kapelusza. To smutne mnie.

Powiedziała: "smutna". I wszystko zdawało się usprawiedliwiać, przesuwając kapeluszem na starannie pomalowaną brwi ...

alt

Lyuli i czarodziejki

Pewien człowiek cierpliwie i serdecznie wyjaśnia przez telefon Lula, dlaczego edytuje jej tekst, wysłany na jakiś adres tam, w żaden inny sposób. Tekst jest muzykologiczny. Rozumiem to trochę, ale rozumiem, że ten człowiek jest inteligentny, a Lyulya jest piękna. W przeciwnym razie dawno by się zepsuł. Starsza pani z wysoką białą orchideą w doniczce: "Nie będę tęsknić za nikim innym, złamam kolejny kwiat, a ja sprowadzę lekarza. Nigdy bym się nie kupił. Jestem traumatologiem. Uzdrowiła mnie trzema rękami. A nawet cztery ... Jak-jak? Często się załamuję, ale ona jest magikiem! "

alt

Dekoracja miasta

Idziemy z Rady Miejskiej Moskwy do Białorusi. Siedzę obok starszej, bardzo starszej kobiety. Jest piękna z kaukaską lub południowo-rosyjską pięknością: jej brwi są czarne, oczy błyszczą, siwe włosy są schludnie schowane pod kaszmirowym szalikiem z tureckimi ogórkami.

Pyta mnie: "Czy mój plecak nie przeszkadza ci? Cóż, ten za moimi plecami? Tak zmęczony noszeniem toreb ". "Nie, to ty! To wcale nie przeszkadza! "" A jak ci się podoba te drzewa, ozdobione żarówkami? W zeszłym roku ozdobili ją świetnym gustem, w tym, jak się zdaje, zapraszali każdego, nie znosili żadnego stylu ". "Tak, tak, tak". "Ale budynki są pięknie podkreślone. TSUM szczególnie. Teatr Bolszoj - trochę gorzej. A Zgromadzenie Nobiliary, teraz uważaj, świetnie! "Zgadzam się ze wszystkim, chętnie popieram i słucham. "Wiesz, zaczęli dekorować w rejonie Moskwy. Ale jest jeszcze jeden gubernator. I zwróciłbym Łużkowa, aby poprawił swoje błędy w Ogrodzie Aleksandra. Ale teraz! Co oni zrobili z tym kafelkiem? Kilka razy zawaliłbym się z moimi torbami, gdyby nie dobrzy ludzie! Pomyśl: cztery torby, plecak i ona! Tak dużo się okazuje? Haha I tak jest każdego dnia! "" A co jest niemożliwe, nie codziennie? - w końcu pytam. "Nie możesz ..." "Przepraszam, odchodzę. Wszystko, co najlepsze dla ciebie! Wychodząc z trolejbusu, zwracam uwagę na ogromne torby podróżne przechwycone drutem i linami, które stoją u stóp mojego rozmówcy po drugiej stronie siedzenia. A potem zdałem sobie sprawę, że jest bezdomna.

alt

Sława

Mężczyzna uderzająco podobny do Konstantina Ernsta wszedł do trolejbusu - wzrostu, ładnej twarzy, blasku, spojrzenia ... Ale wtedy wszystkie moje skojarzenia się skończyły! Ponieważ ten człowiek wysoki, zgodnie ze swoim wzrostem, podniósł nogę i łatwo przekroczył barierę sprawdzającą.

Potem opadł na przednie siedzenie, natychmiast popychając go z powrotem do drugiego rzędu. W drugim rzędzie siedziałem i patrzyłem na tę akcję z nieskrywanym przerażeniem, zwłaszcza że moje kolana również były przygnębione. Na przeciwległej ścianie stała pani, która natychmiast zabarykadowała się torbą na kółkach, za oknem robiło się ciemno. Po lewej stronie, w Leningradce, to, co pozostało z Drugiej Fabryki Zegarek, robiło się czarne. I tylko zapomniany neonowy napis na resztkach ceglanego domu zamigotał bezsensownie: "Chwała".

O czym rozmawiają ludzie w mieście?
Ocenę 4/5 na podstawie 882 recenzji