Jak wziąć ślub po 50 (po raz pierwszy)

Smutne statystyki przekonują, że szanse małżeństwa dla kobiet powyżej 40 roku życia wynoszą 15%. Jednak nie ma żadnych zasad bez wyjątków. Trenerka Laurie Peters opowiada historię: w wieku 53 lat poślubiła wszystkie możliwe stereotypy.

Jak wziąć ślub po 50 (po raz pierwszy)

Kiedy miałem 11 lat, powiedziałem mojej matce: "Jeśli nie wyjdę za mąż w wieku 24 lat, popełnię samobójstwo". Oczywiście w tamtym czasie nie byłem jeszcze wystarczająco dorosły, a moje słownictwo nie wystarczało, aby wyrazić ten pomysł w mniej kategoryczny sposób, ale znaczenie jest jasne. Mama rzuciła mi spojrzenie, z którego farba mogła się rozpaść. "Nigdy nie mów tak", powiedziała. "Możesz być szczęśliwy ze swoim mężem i bez niego." Miała rację: złożyłem śluby ślubne 30 lat później, niż się spodziewałem w dzieciństwie.

Mój ojciec i matka nigdy nie wywierają na mnie presji w kwestii małżeństwa. Gdy tylko moi przyjaciele skończyli 22 lata, rodzice próbowali dla nich zaaranżować wesele. Czyste szaleństwo - do tego momentu życie dopiero się zaczyna! Podróżowałem, chodziłem na imprezy, cieszył się życiem. Studiowałem, podnosiłem swoje kwalifikacje i od czasu do czasu słyszałam od nauczycieli, że jestem przyszłą gwiazdą, a motywacja otworzy dla mnie każde drzwi.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jedno "ale": czułem się samotny, porzucony, ponownie zastanawiając się, gdzie potencjalny partner zniknął po pierwszej randce. Próbowałem zrozumieć, czy naprawdę nie potrzebowałem nikogo i niczego dobrego, i ukryłem wzrastającą zwątpienie w siebie, osiągając sukces w innych dziedzinach życia.

Czas mijał, ale życie osobiste nie spieszyło się do poprawy. Czułem każde rozstanie jako tragedię. Przerwy między powieściami miały co najmniej 2 lata - tyle potrzebowałem, by dojść do siebie. To było błędne koło: rozstanie, tęsknota, nadzieja na zjednoczenie, które zamknęło inne możliwości, jeszcze bardziej tęskne.

Trwało to przez wiele lat iw pewnym momencie poddałem się i zamknąłem ten temat dla siebie. Pierwszy promyk nadziei, choć w owym czasie jeszcze go nie rozumiałem, oświecał się, gdy usłyszałem o "prawie atrakcji" w programie Oprah Winfrey. Zaintrygowała mnie teoria. Przestudiowałem wszystkie informacje, jakie mogłem znaleźć i entuzjastycznie opowiedziałem o tym moim przyjaciołom.

Myślę, że wszystko mi się udało, ponieważ w końcu mogłem się zrelaksować i pogodzić z ideą "wstąpienia w związek małżeński"

Zacząłem zadawać globalne pytania. Jakie jest moje miejsce we wszechświecie? Co powinienem zrobić dla siebie i innych? Zaczęła studiować religię, aby opanować praktyki duchowe. Czułem, że coś w środku popycha mnie do przodu, do związków nie z kimś konkretnym, ale z czymś więcej niż ja. Teraz rozumiem, że zmierzam ku prawdziwej miłości.

Stopniowo nauczyłem się brać lekcje, które dawały życie. Choroba mojego ukochanego psa, śmierć mojej matki - to były ciężkie czasy, ale nauczyłem się cierpliwości, wdzięczności, życzliwości, współczucia. Zacząłem lepiej rozumieć uczucia innych, miałem chęć zaopiekować się nimi i całym światem. Stopniowo stałem się osobą, którą powinienem być. W końcu miałem determinację, by zmienić coś globalnego w moim życiu. Zmieniłem pracę, by robić to, co lubię.

W typowy piątkowy wieczór dosłownie wpadłem na ulicę z sąsiadem, którego znałem od wielu lat. Kiedy odzyskałem rozum, przedstawił mnie znajomemu, którego wcześniej nie widziałem. Cała trójka spędziliśmy kilka godzin, po czym poszliśmy do mojego domu. Widząc w moim salonie dodatki do futbolu, nowy przyjaciel był bardzo zaskoczony. Rozmawialiśmy o piłce nożnej przez długi czas iz entuzjazmem, a zdumienie nigdy nie opuściło jego twarzy. Przyszedł do mnie następnego dnia i co drugi dzień i już nie wychodził.

Spotkaliśmy się cztery lata, aby lepiej się poznać. W ogóle nie odpowiadały one stereotypom, które kiedyś miałem. Miałem nadzieję, że mężczyzna będzie starszy ode mnie i nie chce dzieci. Jest młodszy o 11 lat, ma syna. Z biegiem czasu zdaliśmy sobie sprawę, że dla nas te chwile nie są fundamentalne. Jego życzliwość, otwarte serce i delikatny stosunek do mnie okazały się o wiele ważniejsze. Uzupełniliśmy się doskonale. Pobraliśmy się w jego domu nad jeziorem Erie następnego dnia po tym, jak skończyłem 53 lata.

Myślę, że to zrobiłem, ponieważ mogłem się zrelaksować i rozstać z obsesyjnym pomysłem "wstąpienia w związek małżeński". Skoncentrowałem się na życiu, otrzymywaniu z niego przyjemności i radości innym. To było tak, jakbym zwolnił i pozwolił sobie naprawdę kochać życie. To pozwoliło mojemu mężczyźnie w końcu mnie znaleźć.

Laurie Peters

O autorze

Lori Peters - głośnik, gospodarz programu radiowego, trener Jej strona .

Źródło: YourTango.
Jak wziąć ślub po 50 (po raz pierwszy)
Ocenę 5/5 na podstawie 1254 recenzji