"Jak karę własną"

Psycholodzy dziecięcy, psychoanalitycy i psychoterapeuci pomagają nam wychowywać dzieci. A jak sobie radzą z własnymi? Zadaliśmy im to pytanie.

alt

Alexander Orlov

psycholog humanistyczny, córki w wieku 32 lat, synowie 11 i 9 lat

"Karałem, karałem i, niestety, najpewniej ukarzę moje dzieci , chociaż rozumiem, że to jest złe. Kiedy nie radzę sobie ze sobą, mogę krzyczeć, odpychać, klapsa. Za każdym razem, gdy tak się dzieje, jestem zawstydzony, żałuję tego, co zrobiłem, i próbuję zrozumieć: co mogę przeciwstawić się karze? Metodą regulacji zachowania dzieci, która zazwyczaj działa, jest rozmowa. Kiedy udaje mi się porozmawiać o tym, na co tak naprawdę troszczą się moi synowie, ogólne napięcie spada, zmienia się nastrój, staje się bardziej pozytywny i konstruktywny. Nie mogę powiedzieć, że jest to proste: taka komunikacja wymaga dobrej woli, energii, empatii. Ale wyniki są tego warte! "

alt

Natalya Kedrova

Psycholog Gestalt, synowie, 27, 26 i 21 lat, dwie córki, 19 lat

"Wolę negocjować z nimi. W końcu jesteśmy źli i karamy ich, gdy dzieci naruszają nasze granice, ale my sami często robimy to samo. Ważne jest, aby nauczyć je zauważać drugą osobę, rozpoznawać jej prawa i szanować ich interesy. Uważa się, że kara pomaga dziecku pamiętać, jak działać, jest niemożliwe. Ale w rzeczywistości, bardzo często w ten sposób nieświadomie staramy się skonsolidować naszą władzę rodzicielską. Oczywiście, kiedy moje dzieci były hałaśliwe, zbyt podekscytowane, nie mogły lub nie chciały się uspokoić, a stało się to nie do zniesienia, musiałem zrobić coś, aby je usłyszeć: na przykład, aby krzyczeć głośniej niż oni, albo nawet zatrzymać się fizycznie, wziąć rękę, wstrząsnąć. Byłem bardzo zmartwiony, kiedy to zrobiłem, ale jednocześnie zastanawiałem się: co naprawdę chcę osiągnąć? Pokój i przyjaźń? Czy uległość i władza?

alt

Elena Kalitievskaya

Psycholog Gestalt, córka 15 lat

"Moje doświadczenie rodzicielskie przekonało mnie: brak kary za prawdziwe wykroczenie prowadzi do tego, że dzieci zaczynają odczuwać niepokój i poczucie winy , które mogą być wyrażane nawet w autoagresji (agresja skierowana na samego siebie - przyp. Nie pozbawiam córki radości życia, nie zabranię jej czegoś ważnego, moja kara jest emocjonalną reakcją na jej słowa lub działania (ojciec może ograniczyć coś znaczącego). Moja córka mówi: "Gniewasz się na mnie i bardzo się denerwujesz, a to samo w sobie jest karą". Ale zawsze jej wybaczam, ponieważ kara bez przebaczenia nie przynosi ulgi. Przebaczenie powinno być wzajemne: dzieci powinny być w stanie wybaczyć swoim rodzicom. A za to, przebaczenie, byłoby dobrze, gdybyśmy sami prosiły o przebaczenie ".

alt

Anna Skavitina

dziecięcy psychoanalityk, córki 5 lat i 1,5 roku

"Nie karę moich dzieci, ponieważ jestem przekonany, że to nie ma sensu. Nie wierzę, że przy pomocy kary można zmienić zachowanie dziecka lub poprawić coś w naszym związku. I nie wierzę, że dziecko, które zostało ukarane, jest świadome lub rozumie coś. Oczywiście, karanie, możesz zmusić dzieci do posłuszeństwa, ale tylko wtedy, gdy są małe. Najczęściej rodzice uciekają się do kary od bezsilności, gdy nie wiedzą, co robić, a kiedy są źli, ale boją się wyrazić swoją agresję bezpośrednio, robiąc to pośrednio, poprzez karę. Nie boję się moich uczuć. Mogę krzyczeć na moją córkę, mogę powiedzieć, że jestem na nią zła i wyjaśnić dokładnie, co mnie wkurzyło. Wydaje mi się, że wyrażanie gniewu, nazywanie go, jest lepsze niż wymyślanie kary, która w rzeczywistości będzie przejawem agresji, tylko w bardziej wyrafinowanej formie. "

alt

Natalia Evsikova

psycholog dziecięcy, 24-letni syn, córka 20 lat

"W naszej rodzinie potrzeba ukarania dzieci po prostu się nie pojawiła. Chociaż całkiem niedawno, kiedy mój syn już wstąpił do szkoły średniej i przez długi czas nie wykonywał żadnych zadań edukacyjnych, w pewnym momencie przestałem z nim rozmawiać. To nie był prawdziwy bojkot, kiedy obie strony zachowały całkowitą ciszę: uścisnąłem sobie dłonie, zrobiłem śniadanie, ale nie rozmawialiśmy o niczym razem. Dla mnie była to bardzo trudna sytuacja, która trwała, dopóki nie natknęliśmy się na niego na przystanku tramwajowym: wcześniej opuściłem dom, a on poszedł za mną. W tym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że nie można już tak żyć. Syn powiedział: "Tak, skończę wszystko dzisiaj", a uczucie, z którym zaczęliśmy rozmawiać było jakoś wyjątkowe - piękne. Obaj poczuliśmy ulgę, że nie możemy już dłużej karać siebie nawzajem ".

alt

Jurij Szewczenko

psychiatra dziecięcy, syn 37-letni, córka 27-letnia

"Kiedy dzieci dorastały, moja żona i ja musieliśmy patrzeć na nich wystarczająco surowo, aby ich zachowanie się zmieniło. Ale kiedy zareagowałem bardzo ostro: w odpowiedzi na chamstwa, odruchowo uderzyłem w moje usta. Zdarzyło się to raz, ale potem wystarczyło spojrzenia lub krótka cisza: dzieci doskonale zrozumiały, że nie jest to sposób na zachowanie.

alt

Marcel Rufo (Marcel Rufo)

psychiatra dziecięca, dyrektor Domu nastolatków w Paryżu, córka 26 lat

"Muszę przyznać się do mojej słabości: nie mogłem ukarać mojej córki. Zawód psychologa powstrzymał mnie od zrobienia tego: chciałem zrozumieć, dlaczego dziecko zachowuje się w ten sposób, chociaż w przypadku niektórych jej działań, w szczególności kaprysów, powinna zostać ukarana ... Wyznaję, że absolutnie nie jestem autorytarnym ojcem ... Zawsze uważałem, że kara była przejaw przemocy. Oprócz mojej woli, postrzegam karę jako porażkę w związku. Właśnie dlatego jako ojciec zawsze miałem nadzieję, że moje dziecko nie będzie musiało zostać ukarane. Poza tym mam dziewczynę i, jeśli kto ma chłopca, może będę go stale karał! Chociaż nie wiadomo, może nie byłbym w stanie ... Niech Bóg pobłogosławi mnie od mojego drugiego dziecka! "

Źródło zdjęcia: OPALE / FOTOLINK, BORIS ZAKHAROV (2), MIKHAIL Podgórny (3)!
"Jak karę własną"
Ocenę 4/5 na podstawie 1442 recenzji