Po prostu być blisko

Czasami miłość, którą mamy dla naszych bliskich, poddawana jest ostatecznej próbie - do punktu, w którym my, żyjący ludzie, nie mamy już siły, aby oprzeć się rozpaczy. Ale często w takich okolicznościach jest w stanie ratować najbardziej beznadziejne sytuacje.

Po prostu być blisko

Byłam zaszczycona, gdy usłyszałem potwierdzenie tego z ust kobiety, która przeszła przez to samo z jej synem.

Maria była bardzo zaniepokojona stanem Romana. Miał 22 lata, kiedy psychiatra, któremu udało się go doprowadzić kosztem wielkich wysiłków, wyjaśnił, że jej syn miał nerwowy atak psychotyczny (tak zwykle zaczyna się schizofrenia). Noce chodził po pokoju, jak zwierzę w klatce, zirytowane każdym drobiazgiem. Kiedy zaczęła mówić o leczeniu, prawie uderzył ją pięściami.

Matka opanowana strachem niechętnie postanowiła umieścić go w klinice wbrew jego woli. Roman złapał z nią głos. Jego stan się nie poprawił, ale tydzień później opuścił szpital i wkrótce wyjechał do jednego z południowych miast, gdzie wędrował z miejsca na miejsce.

Maria otrzymywała wiadomości o swoim synu tylko od swoich przyjaciół z dzieciństwa, z którymi czasami pisał w Internecie. Próbowali ją uspokoić - przynajmniej potwierdzając, że wciąż żyje. Każdego ranka budziła się z naciskiem w gardle: co się stanie z jej synem?

Po sześciu miesiącach tego duchowego piekła Maria postanowiła napisać do syna, że ​​w dniu urodzin przyjedzie do miasta i będzie czekała na niego przy fontannie stacji. Co ona chce mu powiedzieć: "Gratulacje". Co tylko chce go zobaczyć, nawet z daleka.

Po prostu być blisko

W wyznaczonym dniu czekała na niego przez wiele godzin, siedząc na kamiennym parapecie, wpatrując się w sylwetki migające w tłumie. Nikt. I nagle, odwracając się, zobaczyła go - bardzo wychudzonego, nieogolonego, w brudnych ubraniach ...

Przeszedł obok, z oczami zakopanymi w ziemi, przemawiając w ruchu, jakby do siebie: "Co tu robisz? Nienawidzę cię. Nie chcę cię znowu widzieć. Nigdy. "

Zszokowana do głębi duszy, zdołała tylko krzyczeć do niego: "Wszystkiego najlepszego!" - a on już rozpłynął się w tłumie ...

Ale przyszedł! Nie widzieli całego roku. Potem przez miesiące trzymała się tej kruchej nadziei: a potem przyszedł ...

Wiele lat później, pamiętając o tym placu przy fontannie, Maria nie jest w stanie powstrzymać bólu. Jak sama zwątpiła w siebie, ile siły nie chciała się wtedy poddać, stawić opór! Te łzy, które trzymała w sobie przez cały ten czas, przerywają teraz rozmowę z psychoterapeutą, który pomaga jej wrócić do przeszłości, aby leczyć długotrwałą ranę.

W końcu bardzo często oznacza to tyle, że możemy być w pobliżu. Nie ważne co

Kolejne wspomnienie: jej syn cztery lata później.

Powieść ostatecznie zgodziła się na leczenie, a lit, który zaczął brać, zaczął dawać zauważalny efekt stabilizujący. Syn wraca do normalnego życia. I dużo rozmawiał z matką o tym, co mu się przydarzyło w tym trudnym okresie.

Powiedział jej najważniejszą rzecz: "Wiesz, w tym dniu, kiedy wszystko unosiło się i kołysało we mnie, jedyną rzeczą, do której mogłem przylgnąć do mojego życia, byłeś ty. Powiedziałem sobie: bez względu na to, co się stanie, będziesz za mną, będziesz ze mną. "

I była z nim. Bez śladu, nawet daleko, do samego końca. W swojej całkowitej bezradności dała mu rozpaczliwy znak miłości: "Jestem tutaj!" - ostatnia rzecz, którą możemy czasami dać innemu.

W końcu bardzo często oznacza to tyle, że możemy być w pobliżu. Mimo wszystko. Po prostu bądź blisko.

Po prostu być blisko
Ocenę 4/5 na podstawie 1125 recenzji