Troska o środowisko: świadome podejście lub moda?

Martwimy się o ekologię. Co to jest - moda moda, która wkrótce przejdzie? Lub szczera troska o to, co nas otacza? A może napędza nas strach przed przyszłością: co, jeśli zasoby Ziemi pewnego dnia zostaną wyczerpane? Ale jednocześnie wytrwale kontynuujemy niszczenie przyrody. Jak się z nami dogaduje?

Troska o środowisko: świadome podejście lub moda?

Boom, lub, jak to mówią, globalny "HYIP" walki o ekologię przejawia się najwyraźniej w ostatnich dziesięcioleciach. Pojawiła się ogromna liczba funduszy środowiskowych, badań, wypraw, forów i konferencji, w których naukowcy i działacze straszą ludzkość globalnym ociepleniem, zanikiem zasobów naturalnych i rzadkimi zwierzętami. Na tagach cenowych iw reklamie, przedrostek "eko" jest często dodawany do słowa "produkty", budowniczowie obiecują mieszkania dla ekotechnologii i ekologicznych materiałów w ekologicznie czystych obszarach, a władze na wszystkich poziomach są ekologicznymi zakładami recyklingu.

Niektórzy z nas, nie czekając na te rośliny, zaczęli już segregować domowe śmieci w różne pojemniki: szkło, cynę i plastik oddzielnie. W instytucjach szkolnictwa wyższego otwierają się nowe "zielone" wydziały - kształcą się tam specjaliści, o których wspominano wcześniej tylko w science fiction. Wygląda na to, że świat ma obsesję na punkcie ekologii.

Kilka lat temu, w 44 krajach, w tym w Rosji, przeprowadzono szeroko zakrojone międzynarodowe badanie: 40 tysięcy respondentów odpowiedziało na pytanie, na czym im zależy. Okazało się, że Ziemianin martwi się globalnym ociepleniem oraz brakiem wody i jedzenia. Te dwa punkty wyprzedzają jedynie problem terroryzmu. Rosjanie byli trochę bardziej optymistyczni niż ich sąsiedzi na planecie. Ogólnie rzecz biorąc, co czwarty na dziesięciu respondentów jest przekonany, że sytuacja pogorszy się w najbliższej przyszłości.

Jesteśmy zaniepokojeni stanem środowiska, ale jednocześnie często zajmujemy się nim jedną ręką, a drugą zniszczymy. 44-letni Aleksiej przyznaje, że wyrzuca śmieci do lasu po drodze z daczy: "Cóż, nie zabierasz go do miasta?" I mówi z nieskrywaną dumą, że niedawno przeniósł 10 tysięcy rubli na jeden z funduszy na ochronę rzadkich zwierząt. Jak to niepohamowane pragnienie uratowania świata i popsucia go zachodzi w jednej osobie iw całej ludzkości? A jak natura reaguje na taką ambiwalencję?

Śmieci wewnątrz - śmieci na zewnątrz

Człowiek jest jedynym stworzeniem na planecie, które jest w stanie celowo wyrządzić sobie krzywdę bezpośrednio i pośrednio - szkodząc środowisku.

"Najprostszym obrazem, który każdy z nas widzi na ulicy, jest osoba paląca. Zasiewa w sobie i rzuca niedopałek na ziemię ", mówi psycholog, specjalista od żywienia Ev Khazin. "On nie chce odpowiedzialności za siebie, ani za swoje zdrowie, ani za zdrowie miasta i planety."

Dlaczego on to robi? Jest wiele powodów. Są tacy, którzy nie czują siły, aby się zorganizować i świat wokół nich. I ktoś doświadcza głębokiego konfliktu z sobą i światem, a tym samym wyraża tę niezgodę. Konflikt wewnętrzny często objawia się na zewnątrz w postaci uzależnienia: niedożywienia, palenia, alkoholu, narkotyków, toksycznych związków. Czasami konflikt ten odbija się w sposobie życia: na przykład ktoś otacza się nadmiernymi rzeczami, nadmiernymi kontaktami.

Natura nie toleruje pustki, uczy nas praw równowagi - to nie zawsze podlega naszej świadomości

"Najczęściej jest to albo nieostrożny stosunek do siebie i twojego ciała, albo niski poziom piśmienności (wielu nie rozumie, że ich ciało jest użyteczne), albo głęboka trauma, często otrzymywana w dzieciństwie. Tak więc, dla niektórych, nadwaga jest jedynym sposobem na poczucie bezpieczeństwa ", wyjaśnia Ev Hazina.

Nasza kultura jest taka, że ​​wychowuje się w nas poczucie trwałej niewydolności: jest nas niewiele. Spożywamy nie z konieczności, ale dlatego, że tak pośrednio zaspokajamy potrzeby emocjonalne, których nie możemy bezpośrednio zaspokoić.

"Zastąpimy doświadczenie radości pragnieniem posiadania czegoś. Chcemy intymności - dajemy prezenty. Sad - kup cukierki. Ale cukierki osadzą się w tłuszczu w ciele, a opakowanie z cukierek stanie się kolejnym śmieciem. Będzie więcej śmieci wewnątrz i na zewnątrz, i nie będzie już więcej radości, takie błędne koło "- uważa psycholog.

Nad górami naszych śmieci leży niezdolność do strawienia nadwyżki, zgadza się z kolegą psychologiem analitycznym, Jungowską bajkopisarzem Alla Herman. "To tak, jakby ludzkość traciła sens proporcji. Absorbujemy, jemy, wyrzucamy to, czego nie mogliśmy przejść przez siebie i konsumujemy dalej. Zwierzę nigdy nie będzie jeść za dużo, nie zabijaj kaczki w rezerwie. W naturze wszystko ma tendencję do równowagi: jeśli jesteś głodny - jedz, nie jedz, nie pij - pij. "

Jeśli drzewo zostanie ścięte, ziarno wykiełkuje gdzieś w pobliżu na łące. Natura nie toleruje pustki, uczy nas praw równowagi - fakt, że nie zawsze podlega naszej świadomości.

"Pewnego razu Indianie amerykańscy zostali poproszeni o podpisanie dokumentu stwierdzającego, że ziemia ta należy teraz do nich. Nie mogli zrozumieć: jak to możliwe? Nie pasowało do ich paradygmatu. W swojej kulturze i światopoglądzie należeli do natury, ale nie na odwrót - Alla Herman przytacza przykład.

Dzisiaj nastąpiła zmiana paradygmatów: człowiek wierzył, że jest królem natury. Ale jesteśmy z nią - jedną całość, i to jest utrzymane w wielu kulturowych tradycjach - rytuałach, mitach, baśniach. I nie należy o tym zapominać.

Troska o środowisko: świadome podejście lub moda?

Według praw przodków

W tradycyjnych kulturach człowiek zawsze żył w zgodzie z naturą: przebudzenie i chodzenie do łóżka, siew i zbiór - wszystko poddane było naturalnym rytmom. Teraz te rytmy w miejskim cywilizowanym człowieku zestrzeliły. Ale im dalej od megamiast, tym bardziej zauważalna jest symbioza człowieka i natury. A im bardziej osoba rozumie swoje miejsce w tym związku.

Etnograf Oksana Zvidnaya od wielu lat bada kulturę rdzennych mieszkańców Północy i Dalekiego Wschodu. Na ich przykładzie zrozumiała, jak przez wiele stuleci ludzie i przyroda harmonijnie dogadują się ze sobą, zachowując równowagę i stosunki umowne. W Nenetach hodowcy reniferów, na przykład, nie wolno atakować ziemi, nawet wbicie w nią ostrego przedmiotu bez rytuału jest niemożliwe, ponieważ jest żywy. Z tego powodu, łącznie z konfliktem z przemysłem naftowym. A Udegeanie, myśliwi z tajgi Ussuri, gdzie żyje tygrys Amur, jeszcze zanim prawa dotyczące łowiectwa i rybołówstwa dowiedziały się, co to jest proporcja.

"Odwiedzający myśliwi nie rozumieją, dlaczego miejscowi nie polują na kopiec - mówią, że są po prostu leniwi? - opowiada etnograf. - Nie, miejscowi wiedzą, że konieczne jest, aby bestia na górze cicho rozmnażała się. Nadejdzie później. Dla nich ochrona przyrody jest we krwi. Nigdy nie zabiją ciężarnej kobiety. A jeśli zdobędą bestię, odprawiają rytuał, prosząc o przebaczenie z natury. Ludy rdzenne mają wewnętrzne ograniczenia, których powinna uczyć się cywilizowana osoba. Nie pobierają więcej od natury, niż potrzebują. "

Zielony hałas

Valeria, piosenkarka, redaktor numeru gościa

Bardzo się cieszę, że troska o środowisko stopniowo staje się trendem czasów. Nawet jeśli nie uczestniczymy w tym procesie w sensie globalnym, zawsze istnieje szansa, aby podjąć ukierunkowane wysiłki. Ja, na przykład, jak szalony, wyłącz światło i wodę dla wszystkich. Nie dlatego, że boję się zapłacić 3 kopiejek więcej. Po prostu nie zniosę tego, kiedy woda wleje się za darmo. Jeśli Joseph włącza kran, żeby się golić, a potem odchodzi, żeby porozmawiać przez telefon, ja, jako "pomocnik domowy", wyłączyłem go.

Chętnie sortowalibyśmy śmieci według rodzaju "plastiku tutaj, butelek - tam", ale niestety nasz dom nie ma osobnych pojemników. I zwykle kupujemy mydło lub detergent do prania "Dla dzieci", a potem używamy go z całą rodziną - jest o wiele mniej "chemii" niż w produktach dla dorosłych.

Moja rodzina zajmuje się również problemem ekologii, nawet na poziomie gospodarstwa domowego. Niedawno Emin Agalarov i ja uruchomiliśmy usługę dostawy żywności. Mamy absolutnie ekologiczne pojemniki, ale zawsze jest coś, do czego można dążyć. Na przykład przedwczoraj moja mama mówiła: "Posłuchaj, myślałem, ile kontenerów wyrzucamy! Ale będą odpowiednie dla ogrodników sadzonek! "Mama nie widziała sadzonek w życiu, nigdy nie mieliśmy daczy. Ale pomysł jest świetny! Natychmiast poprosiłem moich partnerów, aby poszukali w pobliżu centrum ogrodniczego. Nagle masz?

Ale dzisiaj hipermarkety oferują różnorodne produkty ziołowe - może nadszedł czas, abyśmy przestali zabijać zwierzęta, zarówno dzikie, jak i rolnicze?

"Ochrona zwierząt podczas jedzenia mięsa jest hipokryzją" - mówi Ev Hazina. Oksana Zvidnaya nie zgadza się z takim programem. Jest przekonana, że ​​dbanie o przyrodę wcale nie wymaga weganizmu ani wegetarianizmu. Rdzenni mieszkańcy traktują środowisko z najwyższym szacunkiem, a jednocześnie jedzą mięso: bez niego nie da się tego zrobić w klimacie, w którym pół roku to śnieg i mróz.

"Kiedyś w surową zimę Dalekiego Wschodu byłem prawie sam w zimowych kwaterach w tajdze" - wspomina etnograf. - Na ulicy, minus 30. W kolejnym domu - leżący chory staruszek. Zostały nam dwie połowy tuszy jelenia, jelenie Dalekiego Wschodu, ale zostały skradzione przez psy. To było trochę płatków zbożowych i makaronów, zamrożona kwaśna kapusta. Przed przybyciem helikoptera minęły co najmniej dwa tygodnie. Prymitywne lęki obudziły się we mnie i zacząłem myśleć, jak prosić bogów tajgi, by pomogły mi zdobyć bestię i przetrwać. Na szczęście helikopter poleciał wcześniej.

Musisz słuchać mądrych przodków: wiedzieli, jak budować relacje z naturą i zaakceptować siebie jako część tego

Musimy uznać naszą własną naturę, nie próbując jej przerobić, mówi Oksana Zvidnaya, ale jednocześnie nie odbierać z otaczającej natury ponad to, co naprawdę musimy żyć.

"Ludność rdzenna wierzy: gdyby ludzie zachowali się niesłusznie, naruszyli prawa swoich przodków, natura postawi ich na swoim miejscu i wyjaśni, kto tu jest szefem" - wyjaśnia etnograf. Życzymy powodzenia, gdy ktoś lub ktoś bliski zachoruje, a nawet umrze, albo może wybuchnąć naturalny kataklizm. Pierwszą rzeczą, o którą zapyta szaman, jest: co zrobiłeś źle? Musimy słuchać mądrych przodków: wiedzieli, jak budować relacje z naturą i zaakceptować siebie jako część tego, Oksana Zvidannaya jest przekonana.

Czas wysiąść z rydwanu

Jednym z naturalnych praw jest śmierć wszystkich żywych istot. "Od chwili narodzin towarzyszy nam Thanatos wraz z Erosiem: finał, do którego jesteśmy nieuchronnie w ruchu" - argumentuje Alla Herman. "Kryzys wieku średniego jest właśnie punktem, w którym zaczynamy widzieć ostateczny cel. Rozpoznajemy naturalność fizycznego więdnięcia, ale staramy się rozwijać inne "nieśmiertelne" narządy - wewnętrzne oczy, uszy, aby nauczyć się czegoś głębokiego o sobie i świecie i dalej przekazywać tę wiedzę. " Ale jeśli strach przed śmiercią w nas jest zbyt silny, może sprawić, że poczujemy, że natura jest wrogą siłą, której praw chciałybyśmy się oprzeć. Następnie staramy się zaprzeczyć naszemu związkowi iw efekcie przełamać naszą własną ekologię.

Różne branże grają ze strachu przed więdnięciem: żywność, kosmetyka, medycyna - rozciąganie pierwszej, "młodej" połowy życia. Proponowane są programy oczyszczania, kosmetyki, rozrywki, dla których zapominamy o skończoności życia. Ale kiedy nie chcemy widzieć ostatecznego punktu naszego istnienia, tracimy ważny etap dojrzałości, zdaniem psychologa analitycznego. Ten, na którym wychodzimy z podejścia egoistyczno-konsumenckiego, co jest często charakterystyczne dla młodzieży, i mamy szansę poczuć więź ze wszystkim, co żyje na planecie.

W pogoni za młodzieżą często przeceniamy możliwości. Alla Herman proponuje przypomnieć mit o Faetonie: "Jego matka, ziemska nimfa, chciała go, podobnie jak jego ojciec Helios - Słońce, być bogiem. Ale urodził się człowiekiem i nie mógł, nie ważne jak bardzo się starał, poradzić sobie z rydwanem Heliosa. My, ludzkość, dzisiaj "przenosimy" się na rydwan ognia. I nie możemy przestać w żaden sposób, chociaż rozumiemy, że jesteśmy w niebezpieczeństwie śmierci, nie zauważamy, że pędzimy od siebie, od naszej natury - we wszystkich znaczeniach. "

Musimy nauczyć się myślenia ekologicznego! Możesz zacząć już dziś, jestem pewien, że Ev Hazin. Na przykład przed zakupem produktu pomyśl: co mam z nim zrobić, co zrobię z opakowaniem? Czy potrzebuję tego płaszcza, ile będę go nosił? Co ta edukacja da mi? Nad czym pracuję? Czy marnuję energię na coś, co jest dla mnie naprawdę przyjazne dla środowiska? Zadawanie tych pytań jest prostą, ale użyteczną umiejętnością, mówią psycholodzy.

Sprawdź życie pod kątem przyjazności dla środowiska

Robimy dużo planów. I jak przydatne będzie dla nas ich wdrożenie? Oczywiście mało prawdopodobne jest, aby obliczyć wszystkie możliwe konsekwencje. Ale czasami przyszłość daje intuicyjną odpowiedź w teraźniejszości. Futuro-psycholog Alexei Mikhalsky proponuje zastosowanie techniki "odwrotnego planowania" do testowania.

Wybieramy przytulne miejsce i wyobrażamy sobie, że co drugi dzień (tydzień, rok - okres przyporządkowywujemy to, co chcemy) siedzimy tutaj, czujemy się dobrze i ciepło, a wszystkie nasze plany są spełnione. Reprezentujemy siebie w możliwie najdokładniejszy sposób w przyszłości i pytamy: co z tego, co zostało zrobione w tym okresie, dawało poczucie satysfakcji? Co było zielone dla mnie i dla innych? To 15-minutowe ćwiczenie pozwala zrealizować najważniejsze rzeczy, które dały nam "przyszłe" poczucie realizacji.

Troska o środowisko: świadome podejście lub moda?
Ocenę 4/5 na podstawie 804 recenzji